środa, 29 lutego 2012

urodzinki

Siedemnaście lat temu 27 lutego na świat przyszła moja kochana córcia. Termin miałam na 16 marca, ale los niestety kazał ponaglić sprawy i pojawiła się trochę szybciej. Ważyła dwie torebki cukru, była tak mała i drobna, że skarpetka robiła za czapeczkę, bo czapeczki były za duże. Teraz jest fajną wesołą nastolatką z masą pomysłów na przyszłość.

Z okazji tej zawzięłam się i upiekłam tort tiramisu. Zrobienie go kosztowało mnie sporo nerwów, chociaż piekę ciasta i jakoś mi wychodzą, to torty zawsze omijałam wielkim łukiem, bo biszpot za niski, masa się zwarzyła, za słabo nasączony itd itd.
Muszę przyznać, że był dobry skoro wszyscy chwali. Przepis wzięłam z blogu: dorotus74

Robótkowo totalna kicha, coś tam wyszywam, coś dziergam ale nie ma się czym chwalić, może innym razem.

5 komentarzy:

  1. Torcik śliczny,miałabym ochotę na kawałeczek:)Córci wszystkiego najlepszego życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla córki wszystkiego najlepszego. Mój Maciej takie same urodziny będzie obchodził 10 marca. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wiek - ma się na świat! Wszystkiego dobrego dla córci!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsze życzenia dla solenizantki. A torcik pięknie wyszedł, aż ma się ochotę go skosztować:)

    OdpowiedzUsuń